- Dobrze dobrze Ja nie zwykłą
„— Dobrze, dobrze. Ja nie zwykłą chorobę mam na myśli, ale gorączkę złota. Każdy przez nią przechodzi na początku, ale kto się nie wyrwie, ten zgubiony z kretesem. Jeszcze trochę, a stracicie wszystkie siły.
Zafrasowali się, czuli, że Tess mówi prawdę.
— Co począć — zagadnął Samuel.
— Dobrze się wysypiać i dobrze jeść. Odpoczywać po każdym posiłku. Inaczej jedzenie włazi w nogi, a nie trafia do żołądka.
Wytłumaczywszy w ten dość oryginalny sposób trawienne funkcje ludzkiego organizmu, zajął się kopiastym talerzem pszennych klusek (efekt daru Musgravea), jaki mu podsunęła pani Jessie. ^
Siedzieli jak na szpilkach, tak im pilno było wrócić do kopania, ale nie wypadało zostawiać gościa przy pełnym talerzu.
Tess od razu to zauważył i począł jeść... jeszcze wolniej. Na koniec odstawił puste naczynie, obtarł usta wierzchem dłoni i zapytał
— Kiedy ostatnio jedliście mięso
— Przed... chyba przed czterema dniami...
— To znakomicie — zadrwił.
— Musgrave bardzo drogo liczy za mięso — wyjaśnił Samuel.
— A samemu nie łaska zapolować Chyba umiecie strzelać, a może brak wam nabojów
— Karol strzela bardzo celnie — poinformował Abel.
— Więc czemu nie zapolujecie
— Szkoda nam czasu — wyznał Abel.“(11)