- przechodzenie od samoświadomości do autokreacji
„— przechodzenie od samoświadomości do autokreacji, od autokreacji do niewoli. Groteskowość niewoli. W jakim stopniu to jest nieuchronne — czy każde nadane sobie prawo zmniejsza sferę wolności i jak przebiega granica między wartością a formą między twarzą a maską
— postanawiam być wyrozumiały dla — litować się nad —
— moje myślenie o —
— czasem, myśląc o kimś, natykam się na pierwszą warstwę mojego stosunku do niego — będzie to np. rozdrażnienie czy niesmak — ale po chwili zaczynam szukać głębszej warstwy... i na ogół ją znajduję. Znajduję inne, prawdziwsze zdanie
0nim. I tak posuwam się w głąb, opracowuję moje z nim stosunki, a raczej kontroluję moje stosunki „ze mną". Rodzaj wprawki, która, jeśli ćwiczona konsekwentnie, nie tylko w rozmowach, ale
1w myślach, w obcowaniu z sobą —
— wtedy w kinie ten brzydki mężczyzna z brzydką córką, którego zrobiło mi się żal, taka mnie litość ogarnęła, że chciałem go pogłaskać jak psa. I byłem odrażający z tą litością, należało mnie uderzyć, zasłużyłem na to.
— postanawiam być pełen współczucia dla ludzkich małostek, mam w nich widzieć bolesność, udrękę, tworzę siebie tolerancyjnego, siebie z litością, której mam odtąd sprostać. Świetnie chcę być lepszy. Ale jak w tym uniknąć zakłamania i fałszu, w jaki sposób być nadal sobą I jak praktykować tę liturgię bez kabotyńskich min i obłudnych gestów“(9)
<<<< Obaj mężczyźni przeszli
| Mary spojrzała na mnie- >>>>