- Weź mnie mnie
„— Weź mnie... mnie, a nie ją...
I ręką tą, złożoną w kształt naczynia, naskórkiem pękającym od naporu krwi, ciężkimi, sztywnymi palcami Nina wchłaniała w siebie tęsknotę i ekstazę tej nocy, mieszaninę współzawodnictwa i współczucia. Albowiem noc bynajmniej nie była bezstronna. O, nie! Noc kochała jednych bardziej niż drugich, jednym służyła lepiej niż innym. Dłoń Niny zastygła w tym błagalnym geście na czas dłuższy, czujna — czubkami palców przemienionymi w oczy. Potem i Nina usnęła. Śniło jej się, że tę bezbronną dłoń szarpią dzikie bestie. Zbudziła ją pobudka i okazało się, że leży całym ciałem na tej właśnie ręce. Nie mogła nią poruszać przez dłuższy czas. Biła i szczypała ją drugą ręką, aż krew znów zaczęła krążyć ukłuciem tysiąca małych igiełek.
Dziewczęta często obserwowały małego Exuma, gdy wspinał się — jak to on, nie wiadomo po co i dlaczego — po stromej, chropowatej drabinie na szczyt drzewa, gdzie przysiadał niczym małpka wśród gęstego listowia. Miało się wrażenie, że chłopiec składa się wyłącznie z wielkich, ciemnych ślepi i zmarszczonego czoła.
Exum trzymał się z daleka od dziewcząt, , był ostatecznie nie tylko chłopcem, ale jeszcze do tego Murzynem; nieustannie krążył na dalszych jeszcze peryferiach krajobrazu niż Loch. Na głowie miał sztywny, męski kapelusz słomkowy, świecący z dala jak płatek śniegu. Czasami widywały go, jak podskakiwał na bagnistym brzegu jeziora niczym korek od wędki bujający się na wodzie, zawieszony jak gdyby w oparach i miaźmie mglistego krajobrazu. Exum, uparty jak żuczek, posuwał się cierpliwie, krok za krokiem pod stromą ścianą bagnistego brzegu, obarczony wędką i puszką z robakami. Łowił za zakrętem trzymając się z dala od obozowej części jeziora i wyciągał z wody najrozmaitsze rzeczy! Wszystko, co wyławiał, wydawało mu się cenne, podziwiał każdą ze swoich zdobyczy, podrzucał ją w górę, przyciskał do piersi, jakby się obawiał, że mu ją ktoś zabierze. Harcerz poprosił go któregoś dnia, żeby mu złapał węgorza elektrycznego, co zostało solennie przyrzeczone. W rezultacie Exum spędził całe popołudnie przechadzając się po śliskim brzegu z zanurzoną w wodzie wędką.“(7)
<<<< Podobnie przy pęknięciu
| Obaj mężczyźni przeszli >>>>