DE LAUNAY KOMENDANT BASTYLII-Jak
„DE LAUNAY, KOMENDANT BASTYLII
Jak powiedział de Flesselles, w piwnicach Ratusza rzeczywiście znajdowało się osiem tysięcy baryłek prochu.
Marat i Billot weszli do pierwszej piwnicy niosąc latarnię, którą zawiesili u pułapu.
Pitou pilnował wejścia.
Proch był rozmieszczony w baryłkach — każda zawierała mniej więcej po dwadzieścia funtów. Na schodach ustawiono ludzi tworząc łańcuch, po czym rozpoczęto przenoszenie baryłek.
Na początku wynikło pewne zamieszanie nie było pewności, czy starczy prochu dla wszystkich, i każdy spieszył, by czym prędzej otrzymać swoją część. Jednak wyznaczonym przez Billota starostom udało się uzyskać posłuch i rozdawanie prochu odbywało się we względnym porządku.
Każdy otrzymał około pół funta prochu, co wystarczyło na dzieści do czterdziestu wystrzałów. ,
Kiedy już rozdano proch, spostrzeżono, że nie wszyscy mają karabiny. Zaledwie pięciuset ludzi było pod bronią.
Rozdawanie prochu jeszcze trwało, kiedy część silnie wzburzonej ludności, domagającej się broni, wtargnęła na salę, gdzie odbywało się posiedzenie radnych miejskich, zajętych organizowaniem milicji ludowej, o czym już przedtem woźny powiadomił Billota.
Uchwalono, że owa milicja będzie się składała z czterdziestu tysięcy ludzi. Dotychczas istniała jedynie tylko na papierze, ale już sprzeczano się, kto ma być mianowany jej naczelnym dowódcą.“(12)
<<<< - Dobrze dobrze Ja nie zwykłą
| Pierwszy dzień wojny >>>>